Degradacja systemu finansowego przyspiesza

Dwa dni temu Komisja Nadzoru Finansowego wystąpiła z wnioskiem do sądu o ogłoszenie upadłości Banku Spółdzielczego w Nadrzynie z powodu utraty płynności finansowej. W komunikacie Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) informuje:

W kwietniu 2016 r., po informacjach medialnych o niekorzystnej sytuacji Banku Spółdzielczego w Nadarzynie, z banku nastąpił niekontrolowany odpływ depozytów. W okresie od 15 do 21 kwietnia 2016 r. stan bazy depozytowej obniżył się o 72,1 mln złotych, z 239,9 mln złotych do 167,8 mln złotych.

Pod koniec września 2016 r. pojawiły się publiczne informacje o zatrzymaniu przez organy ścigania byłych członków zarządu Banku Spółdzielczego w Nadarzynie. W okresie od 27 września do 19 października 2016 r. nastąpiło dalsze zmniejszenie bazy depozytowej o 22,6 mln złotych, z 163,2 mln złotych do 140,6 mln złotych.

Łączne obniżenie bazy depozytowej Banku Spółdzielczego w Nadarzynie w okresie od 15 kwietnia do 19 października 2016 r. wyniosło 99,3 mln zł i spowodowane było wycofaniem środków przez klientów banku. Ostatecznie doprowadziło to do trwałej i nie dającej się odwrócić utraty płynności płatniczej przez bank.

Media mogą zmieść każdą instytucję finansową, bo tu zaufanie jest wszystkim. Obecnie możemy obserwować medialną ofensywę w odniesieniu do Banku Spółdzielczego w Ciechanowie (jeden z największych w Polsce banków spółdzielczych - na koniec czerwca 2016 miał blisko 900 mln zł depozytów). Pojawiają się takie nagłówki jak: "Upadek kolejnego banku w Polsce? Specjalne oświadczenie NBP, KNF i BFG" (onet), "Zamykają konta, wypłacają pieniądze. Kolejki nawet w nocy" (Radio Dla Ciebie), "Kolejny bank w tarapatach? NBP, KNF i BFG monitorują sytuację" (Forsal), czyli sugerujące, że może dojść do utraty płynności przez ten bank. Oczywistym jest, że w systemie rezerw cząstkowych zagrożenie dotyczyć może każdego banku. Pieniądze lubią ciszę i jeśli plotki zostaną przechwycone i wyemitowane w eter, to żadna instytucja finansowa nie jest bezpieczna. Na stronie banku Ciechanów mamy obecnie taki komunikat:


Zainteresowanie bankiem nastąpiło wraz z pojawieniem się informacji o możliwym wprowadzeniu zarządu komisarycznego przez KNF. To skojarzenie wynika z ostatnich kilku bankructw SKOK-ów, w których uprzednio wprowadzano komisarzy. Co to oznacza? Obawiam się, że narzędzie zarządu komisarycznego jest już spalone, bo gdziekolwiek nie zostanie wprowadzone, tam możemy się liczyć z samospełniającą się przepowiednią i wycofywaniem depozytów z banku. W praktyce KNF nie będzie z tego narzędzia korzystać, bo zamiast sanacji finansowej będziemy mieli do czynienia ze spektakularnym i być może przedwczesnym bankructwem wywołanym wycofywaniem środków z rachunków banku.

Problem ten można bagatelizować o ile dotyczy małych instytucji finansowych, takich jak banki spółdzielcze czy SKOKi. W przypadku banków komercyjnych, których aktywa często przewyższają gwarantowane środki BFG na wypłatę depozytów może dojść do sytuacji, że zaufanie ludzi do sektora finansowego spadnie się na tyle, aby podjęta została decyzja o wycofaniu oszczędności. Wówczas będziemy świadkiem tzw. paniki bankowej, wymianą złotówek na inne waluty, zakup kruszcu czy towarów. Warto mieć ten scenariusz w tyle głowie i odpowiednio wcześniej zdywersyfikować własne oszczędności. Lektura obowiązkowa:

  1. Dywersyfikacja oszczędności, czyli jak najkorzystniej kupić walutę?
  2. Inwestycje alternatywne – pieniądze dzięki pasji