Niska inflacja sprzyja oszczędzającym

Wczoraj upubliczniona została przez GUS inflacja za marzec, która wyniosła 0,1% m/m oraz 0,7% r/r. Oznacza to, że inflacja w Polsce już szósty miesiąc jest poniżej 1%. Niska inflacja cieszy i życzyłbym sobie, aby w następnych miesiącach i latach utrzymywała się na poziomie bliskim 0%, choć nie pogardziłbym również deflacją, co oznaczałoby, że siła nabywcza naszych oszczędności zwiększyłaby się. Szansa na to jest jest jednak niewielka, chyba że będziemy świadkami politycznych zmian w Polsce.

Niestety, rekordowo niskie stopy procentowe sprawiają, że ludzie chętniej sięgają po pożyczki i kredyty. Zwiększona ilość pieniądza w obiegu jest też pochodną działań państwa, które nieustannie się zadłuża. Niepokojący jest również rosnący koszt zadłużenia Polski, który jest już niemal równy wpływom z podatku PIT...

Osobiście jestem przeciwnikiem brania wszelkiej maści pożyczek i kredytów konsumpcyjnych. Po pierwsze wiąże się to z dużym ryzykiem, a po drugie prowadzi do ubożenia społeczeństwa, o którym już wyżej wspomniałem. Najgorsze jest chyba to, że z ów inflacji korzystają prawie wyłącznie bankierzy. Kreacji pieniądza sektor prywatny może się jednak skutecznie przeciwstawić poprzez unikanie pożyczek i kredytów mających swoje źródło w bankach oraz SKOK-ach. Alternatywą są tu serwisy społecznościowe oferujące pożyczki (ang. social lending) takie jak na przykład kokos.pl, pozycz.pl czy zakra.pl, przy czym najlepiej jest powiedzieć "nie biorę" i oszczędzać.