Ranking lokat SKOK

Tutaj znajdziesz na bieżąco aktualizowany ranking lokat oferowanych przez Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe (SKOK)

1
Najlepsze lokaty SKOK
Codziennie aktualizowane zestawienie najlepszych lokat z 45 SKOK-ów
Poznaj szczegóły
 
2
Blog o oszczędzaniu
Prosto o oszczędzaniu i finansach osobistych
Poznaj szczegóły
 
3
Wszystko o SKOK-ach
Tutaj zapoznasz się z funkcjonowaniem kas kredytowych i bieżącymi statystykami
Poznaj szczegóły
 
 

Członkowie upadłej kasy SKOK Wołomin mają stracić więcej

Otrzymałem dziś wiadomość, że część byłych już członków SKOK Wołomin otrzymało od syndyka masy upałościowej list wzywający do pokrycia strat Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie w upadłości likwidacyjnej z siedzibą w Wołominie do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów. Treść listu od syndyka brzmi następująco:

Działając jako syndyk masy upadłościowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie w upadłości likwidacyjnej z siedzibą w Wołominie (dalej odpowiednio "Syndyk" oraz "SKOK Wołomin") ustanowiony na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie, X Wydziału Gospodarczego dla spraw upadłościowych i naprawczych z dnia 19 marca 2015 roku wydanego w sprawie pod sygn. akt X GUp 87/15, w związku z Decyzją Syndyka nr 1/10/2016 z dnia 28 października 2016 roku, wydaną na podstawie art. 26 ust. 3 ustawy z dnia 5 listopada 2009 roku o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (dalej "Ustawa o SKOK") oraz paragrafu 59 ust. 5 Statutu SKOK Wołomin (tekst jednolity z dnia 24 kwietnia 2014 roku), niniejszym - wzywam Panią/Pana do zapłaty - na rzecz masy upadłości SKOK w Wołominie w upadłości likwidacyjnej z siedzibą w Wołominie kwoty 630 zł (sześćset trydzieści złotych, zero groszy) w terminie 7 dni od doręczenia niniejszego wezwania.

Decyzją nr 1/10/2016 z dnia 28 października 2016 roku Syndyk, w związku z odnotowaną stratą bilansową SKOK Wołomin za rok 2014 w wysokości 2.264.215.497,98 zł, stwierdził, że każdy członek tej kasy ponosi odpowiedzialność w ustawowej podwójnej wysokości wpłaconych uprzednio i posiadanych udziałów. Z tych też względów każdy członek SKOK Wołomin zobowiązany jest do dopłaty 100% wartości posiadanych i opłaconych udziałów.

Żądana niniejszym wezwaniem kwota odpowiada wysokości Pani/Pana udziałów objętych i wpłaconych w SKOK Wołomin w kwocie 630 zł.

Informuję, iż w sytuacji braku zapłaty przez Panią/Pana wskazanej w wezwaniu kwoty, Syndyk podejmie stosowne kroki prawne zmierzające do wyegzekwowania przysługujących masie upadłości należności z wyżej wskazanego tytułu, w szczególności skieruje sprawę na drogę postępowania sądowego, co może spowodować wzrost kwoty dochodzonej o koszty procesu, których może Pani/Pan uniknąć stosując się do niniejszego wezwania.
Syndyk powołuje się na art. 26 (pkt. 3) ustawy, a więc:

1. Nadwyżka bilansowa zostaje przeznaczona na zwiększenie funduszu zasobowego lub uzupełnienie udziałów uprzednio przeznaczonych na pokrycie straty bilansowej.
2. Straty bilansowe kas pokrywane są z funduszu zasobowego, a w części przekraczającej fundusz zasobowy – z funduszu udziałowego.
3. Odpowiedzialność członków kas za straty powstałe w kasie, może zostać podwyższona w statucie kasy do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów.
Postawa prawna wydaje się być zasadna, gdyby nie ustawa o prawie spółdzielczym (Dz. U. z 2013 r. poz. 1443), według której w art. 19 §3 członek spółdzielni nie odpowiada wobec wierzycieli spółdzielni za jej zobowiązania. Poza tym egzekucja roszczeń syndyka jest moralnie wątpliwa, ponieważ członkowie nie mogli mieć pojęcia o tym, co działo się w SKOKu, bo nawet nadzorca takiej wiedzy nie posiadał. Dlatego przy odpowiednim nacisku medialnym, sprawa może zostać rozpatrzona po myśli byłych członków SKOK Wołomin. Problem nie jest błahy, ponieważ dotyczy około 80 tysięcy byłych członków! Niestety, syndyk uderza w maluczkich, a o postępie w odzyskiwaniu setek milionów złotych od oszustów jakoś nie słychać.

Przypomnę, że każdy, kto chciał korzystać z usług SKOK w Wołominie musiał opłacić, poza wpisowym i wkładem członkowskim, co najmniej jeden udział, którego wartość wynosiła 30 zł. Zdecydowana większość członków musi się więc liczyć z tym, że otrzyma pismo, w kórym syndyk będzie żądał zapłaty tejże właśnie kwoty. Część członków mogła jednak dokupić tych udziałów więcej, ponieważ uprawniało to w niektórych przypadkach do korzystania z wyższego oprocentowania rachunków i lokat. Przykład zróżnicowania wyglądał tak:


Z informacji, do których dotarłem wynika, że to osoby, które dokupiły dodatkowe udziały otrzymują w pierwszej kolejności pisma od syndyka. Według mnie trzeba czekać na rozwój wypadków i zainteresowanie się sprawą mediów.

Degradacja systemu finansowego przyspiesza

Dwa dni temu Komisja Nadzoru Finansowego wystąpiła z wnioskiem do sądu o ogłoszenie upadłości Banku Spółdzielczego w Nadrzynie z powodu utraty płynności finansowej. W komunikacie Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) informuje:

W kwietniu 2016 r., po informacjach medialnych o niekorzystnej sytuacji Banku Spółdzielczego w Nadarzynie, z banku nastąpił niekontrolowany odpływ depozytów. W okresie od 15 do 21 kwietnia 2016 r. stan bazy depozytowej obniżył się o 72,1 mln złotych, z 239,9 mln złotych do 167,8 mln złotych.

Pod koniec września 2016 r. pojawiły się publiczne informacje o zatrzymaniu przez organy ścigania byłych członków zarządu Banku Spółdzielczego w Nadarzynie. W okresie od 27 września do 19 października 2016 r. nastąpiło dalsze zmniejszenie bazy depozytowej o 22,6 mln złotych, z 163,2 mln złotych do 140,6 mln złotych.

Łączne obniżenie bazy depozytowej Banku Spółdzielczego w Nadarzynie w okresie od 15 kwietnia do 19 października 2016 r. wyniosło 99,3 mln zł i spowodowane było wycofaniem środków przez klientów banku. Ostatecznie doprowadziło to do trwałej i nie dającej się odwrócić utraty płynności płatniczej przez bank.

Media mogą zmieść każdą instytucję finansową, bo tu zaufanie jest wszystkim. Obecnie możemy obserwować medialną ofensywę w odniesieniu do Banku Spółdzielczego w Ciechanowie (jeden z największych w Polsce banków spółdzielczych - na koniec czerwca 2016 miał blisko 900 mln zł depozytów). Pojawiają się takie nagłówki jak: "Upadek kolejnego banku w Polsce? Specjalne oświadczenie NBP, KNF i BFG" (onet), "Zamykają konta, wypłacają pieniądze. Kolejki nawet w nocy" (Radio Dla Ciebie), "Kolejny bank w tarapatach? NBP, KNF i BFG monitorują sytuację" (Forsal), czyli sugerujące, że może dojść do utraty płynności przez ten bank. Oczywistym jest, że w systemie rezerw cząstkowych zagrożenie dotyczyć może każdego banku. Pieniądze lubią ciszę i jeśli plotki zostaną przechwycone i wyemitowane w eter, to żadna instytucja finansowa nie jest bezpieczna. Na stronie banku Ciechanów mamy obecnie taki komunikat:


Zainteresowanie bankiem nastąpiło wraz z pojawieniem się informacji o możliwym wprowadzeniu zarządu komisarycznego przez KNF. To skojarzenie wynika z ostatnich kilku bankructw SKOK-ów, w których uprzednio wprowadzano komisarzy. Co to oznacza? Obawiam się, że narzędzie zarządu komisarycznego jest już spalone, bo gdziekolwiek nie zostanie wprowadzone, tam możemy się liczyć z samospełniającą się przepowiednią i wycofywaniem depozytów z banku. W praktyce KNF nie będzie z tego narzędzia korzystać, bo zamiast sanacji finansowej będziemy mieli do czynienia ze spektakularnym i być może przedwczesnym bankructwem wywołanym wycofywaniem środków z rachunków banku.

Problem ten można bagatelizować o ile dotyczy małych instytucji finansowych, takich jak banki spółdzielcze czy SKOKi. W przypadku banków komercyjnych, których aktywa często przewyższają gwarantowane środki BFG na wypłatę depozytów może dojść do sytuacji, że zaufanie ludzi do sektora finansowego spadnie się na tyle, aby podjęta została decyzja o wycofaniu oszczędności. Wówczas będziemy świadkiem tzw. paniki bankowej, wymianą złotówek na inne waluty, zakup kruszcu czy towarów. Warto mieć ten scenariusz w tyle głowie i odpowiednio wcześniej zdywersyfikować własne oszczędności. Lektura obowiązkowa:

  1. Dywersyfikacja oszczędności, czyli jak najkorzystniej kupić walutę?
  2. Inwestycje alternatywne – pieniądze dzięki pasji

Patriotyzm gospodarczy, czyli kupujmy to co polskie!

Każdy z nas jest konsumentem, toteż niemal każdego dnia podejmujemy decyzje ekonomiczne, które sprowadzić można do zakupu usług i towarów. Poprzez nabywanie produktów polskich firm pozostawiamy nasze pieniądze w kraju i przyczyniamy się do jego rozwoju. Argumenty przemawiające za tym, aby kupować polskie towary i usługi można zawrzeć w stwierdzeniu, że bezpośrednio wspieramy rodzime przedsiębiorstwa i polskich pracowników, którzy żyja i płacą podatki w Polsce. Ma to określone pozytywne skutki, które związane są z tworzeniem miejsc pracy, doskonaleniem produkcji, umacnianiem się złotówki, płacenie efektywnie niższych podatków, zwiększonym nakładom na infrastrukturę itd. Zasadniczo stosowanie patriotyzmu gospodarczego prowadzi do wzrostu dochodu narodowego, a mówiąc bardziej obrazowo do dobrobytu i bogaceniu się polskich obywateli. To czy Polska będzie się szybciej rozwijać zależy od naszych decyzji zakupowych.

Osobiście, od około dwóch lat staram się świadomie wyszukiwać i zapamiętywać polskich producentów oraz kupować ich produkty. Nie jest to zadanie banalne i w dużym stopniu zależy od tego w jakim sklepie robimy zakupy, bo zagraniczne sieci preferują duże znane zagraniczne marki. Z każdym miesiącem jednak mój koszyk z polskimi produktami się powiększa. Na początku dużo eksperymentowałem, kupowałem różne polskie marki szukając te najbardziej odpowiadające moim preferencjom.

Najłatwiej na polskie produkty natrafimy w sieciach spożywczo-handlowych znajdujących się w rodzimych rękach m.in. w Dino, Społem, Piotrze i Pawle, Polo Markecie czy Lewiatanie. Duży wybór polskich produktów można również znaleźć w brytyjskim Tesco i portugalskiej Biedronce. Najsłabiej wypadają natomiast sieci niemieckie, takie jak Lidl czy Aldi, w których dominują ich rodzime marki.

Wbrew pozorom identyfikacja prawdziwych polskich przedsiębiorstw i marek nie należy do rzeczy łatwych. Opieranie się zarówno na początkowych cyfrach kodu kreskowego (prefiks 590 dla Polski), jak i niektórych symbolach graficznych typu "Produkt polski" czy "Polski ślad" nie jest wystarczające. Najlepiej bowiem, jeśli:

  1. towar jest wyprodukowany w Polsce,
  2. przedsiębiorstwo zarejestrowane jest w Polsce,
  3. firma posiada polski kapitał.

Aby mieć pewność prawdziwej polskości towarów, marek i przedsiębiorstw można wykonać kwerendę w Internecie lub posłużyć się specjalnie do tego zaprojektowanymi aplikacjami na smartphona: "Pola", Polskie marki czy Wspieram Rynek. Aplikacje te pozwalają na szybką idntyfikację polskiego produktu poprzez zeskanowanie kodu kreskowego. Przy czym bazy danych kodów kreskowych w aplikacjach jest na różnych etapach rozwoju, więc warto wypróbować wszystkie trzy, tym bardziej, że są one darmowe.

Do patriotyzmu gospodarczego możemy się również na bieżąco przygotowywać czytając takie serwisy jak: Kupujemy polskie produkty, Made in Polska czy profil na facebooku Wspieram rynek.

Patriotyzm gospodarczy jest czymś naturalnym, choć w Polsce przez długi czas polskojęzyczne, choć obce media wmawiały nam, że jest passé lub temat w ogóle nie był podejmowany. Zachęcam do praktykowania i wyrabiania w sobie nawyku sięgania po polskie produkty i chodzenia na zakupy tam, gdzie są one dostępne. Osobiście poszukując polskich alternatyw byłem mile zaskoczony rezultatami. Na koniec przytoczę słowa polskiego bajkopisarza Stanisława Jachowicza (1796–1857):

Cudze chwalicie,
Swego nie znacie,
Sami nie wiecie,
Co posiadacie.

SKOK Nike z lokatą wakacyjną 3% wraca do gry

Od blisko roku ranking najlepszych lokat SKOK został zawieszony za sprawą niskiego oprocentowania depozytów, których minimum zostało ustalone na 3%. Opisywane są zatem pojedyncze promocyjne lokaty, które pojawiają się na kilka dni w ofercie banków i kas, a potem szybko znikają. Dziś taką perełką jest SKOK Nike ze swoją "lokatą wakacyjną", która oprocentowana jest na 3% i trwa 6 miesięcy. Nie ma też limitów odnośnie kwoty depozytu.

SKOK Nike

Koszty wstąpienia do kasy zamykają się w kwocie 62 zł.

Od dziś dostępna jest także lokata "Wakacyjne oszczędności" w IDEA Banku. Czas trwania 2 miesiące, oprocentowanie stałe 3%. Dużym plusem jest możliwość założenia lokaty on-line bez konieczności zakładania konta osobistego.

Bankructwa banków i SKOK

Na przestrzeni lat 1989-2016 upadły 133 banki spółdzielcze, 6 banków komercyjnych i 6 spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych (SKOK). Najbardziej bolesne dla depozytariuszy były bankructwa sprzed powołania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, tj. 17 lutego 1995 r. Od tamtego czasu BFG zrealizował gwarancje depozytów dla deponentów 6 kas i 95 banków postawionych w stan upadłości (5 banków komercyjnych i 90 banków spółdzielczych). Przy czym w latach 1995-2010 wypłaty środków gwarantowanych zostały dokonane na rzecz niespełna 319 tysięcy deponentów, którym wypłacono łącznie 814,4 mln zł gwarancji. Największe wypłaty realizowano w roku 2000 (przypadek Banku Staropolskiego), w latach 1995–1996, w których doświadczono falę upadków banków spółdzielczych oraz w ciągu ostatnich dwóch lat.

W stosunkowo najlepszej sytuacji byli deponenci instytucji finansowych, które upadły po 2010 roku, ponieważ gwarancje depozytów były nominalnie najwyższe i wynosiły równowartość 100 tysięcy euro. W tym okresie upadł jeden bank spółdzielczy SK Bank (koszt dla BFG to 2030 mln zł) oraz sześć SKOKów: SKOK Wspólnota (815 mln zł), SKOK Wołomin (2250 mln zł), SKOK Kujawiak, SKOK Polska, SKOK Jowisz i ostatnio SKOK "Arka". Bankructwo samych SKOKów kosztowało Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) w sumie ok. 3,4 mld zł. Dodatkowo pięć kas zostało restrukturyzowanych przez banki, co kosztowało około 0,5 miliarda złotych. Po jednej takiej kasie przejął PKO BP i Pekao, a trzy SKOKi wchłonął Alior.

Analizując koszty bankructw banków i SKOKów w czasie należy pamiętać, że ochrona depozytów (BFG) była zróżnicowana w czasie.

Kwota gwarantowana od dnia Wysokość w euro
30.06.1997 3000
31.12.1997 4000
31.12.1998 5000
31.12.1999 8000
31.12.2000 11000
31.12.2001 15000
31.12.2002 18000
31.12.2004 22500
31.12.2008 50000
31.12.2010 100000

O ile sektor SKOK i banków spółdzielczych nie stanowi żadnego zagrożenia dla systemu finansowego w Polsce o tyle upadek choćby średniego banku komercyjnego mogłaby przy niekorzystnych wiatrach doprowadzić nawet do bankructwa państwa. Wynika to pośrednio z wysokości aktywów poszczególnych sektorów (dane na koniec 1Q 2016):

Sektor Aktywa w miliardach zł
banki komercyjne 1487
banki spółdzielcze 111
spółdzielcze kasy osczędnościowo-kredytowe 12

Fundusze na gwarantowanie depozytów BFG są stanowczo za niskie, aby spać spokojnie. Obecnie ich wysokość szacowana jest na około 11 mld zł. Docelowo środki zgromadzone w BFG na gwarantowanie depozytów mają wynieść 2,8 proc. kwoty środków gwarantowanych. To niewiele biorąc pod uwagę wielkość banków komercyjnych. Możliwość upadku choćby jednego średniaka to miecz demoklesa zawieszony nad całym systemem finansowym. Ogłoszenie choćby wprowadzenia zarządu komisarycznego do zagrożonego banku wiązałoby się najprawdopodobniej z utratą płynności takiego podmiotu (przykład SK Banku), co z automatu wiąże ręce nadzorcy (KNF).

Pośrednim rozwiązaniem problemu może być obniżenie gwarancji do np. 5 tys. euro lub wykorzystaniem demonizowanych mechanizmów bail-in (opisanych w European Recovery and Resolution Directive), które zakładałyby wywłaszczenie w pierwszej kolejności akcjonariuszy i obligatoriuszy instytucji finansowej.

Bez uporządkowanej likwidacji koszty obecnie realizowanych upadłości prędzej czy później okażą się zbyt wielkie do udźwignięcia przez podatników. Przykład uporządkowanej likwidacji banku został opisany tutaj.

SKOK "Arka" upada

Liczba Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych wciąż się kurczy. Dziś decyzją KNF działalność SKOK "Arka" została zawieszona i tym samym wystąpiono do właściwego sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości tej kasy. Decyzja ta jest związana z faktem, że aktywa SKOK Arka nie wystarczają na zaspokojenie jej zobowiązań. Zgodnie z danymi KNF na 31 marca 2016 r., SKOK Arka posiadała ujemne fundusze własne w wysokości minus 26,4 mln zł i wykazywała łączne straty do pokrycia w wysokości minus 30,7 mln zł. Depozyty członkowskie zgromadzone przez 19,3 tysiące członków SKOK Arka wynoszą 98,8 mln zł.

To już szósta upadłość SKOK. Bankructwo tych kas kosztowało Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) w sumie ok. 3,3 mld zł. Wcześniej były to SKOK Wspólnota, SKOK Wołomin, SKOK Kujawiak, SKOK Polska i SKOK Jowisz. Zgodnie z ustawą o BFG, gwarantowane środki są wypłacane przez BFG w terminie 20 dni roboczych liczonych od dnia złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółdzielczej kasy. W całości gwarantowane są przez BFG depozyty łącznie do równowartości 100 tys. euro (tj. 442410,00 zł), niezależnie od liczby rachunków posiadanych przez deponenta w danej SKOK. W przypadku rachunku wspólnego każdemu ze współposiadaczy przysługuje odrębny limit środków gwarantowanych. Szczegóły odnośnie wypłat gwarantowanych będą publikowane w ciągu następujących kilkunastu dni na stronie BFG.

SKOK Jowisz upada

Komisja Nadzoru Finansowego wystąpiła dnia 22 kwietnia 2016 roku do sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo–Kredytowej Jowisz w Czeladzi. Działania zarządcy komisarycznego (Edyta Glajcar) z ramienia KNF nie przyniosły zamierzonych efektów, ponadto żaden bank nie wyraził chęci przejęcia SKOKu w celu jego restrukturyzacji. Decyzja KNF stanowi formalną przesłankę do uruchomienia wypłat środków gwarantowanych z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG).

Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa „Jowisz” powstała 19 września 1994, jednak dopiero po roku przygotowań rozpoczęła działalność dla swoich Członków. Pierwotnie Kasa Jowisz była instytucją oferująca usługi pracownikom kopalni KWK „Jowisz” (stąd nazwa SKOK-u), jednak po 1997 roku przekształciła się w instytucję oferującą usługi szerszej społeczności. Kasa Jowisz posiadała 19 placówek w 3 województwach – śląskim, małopolskim i świętokrzyskim. Usługi świadczone były ponad 17 tysiącom członków. Według sprawozdawczości na koniec lutego 2016 r., SKOK Jowisz posiadała ujemne fundusze własne według bilansu w wysokości (-) 21,5 mln zł, ujemny współczynnik wypłacalności na poziomie (-) 21,7% i wykazywała łączną stratę w wysokości (-) 37,6 mln zł. Na koniec marca 2016 r. depozyty członkowskie zgromadzone przez 15,7 tys. członków SKOK Jowisz wynosiły 82,5 mln zł – informowała w komunikacie KNF.

Powszechna SKOK walczy o przetrwanie

Niespełna tydzień temu pisałem o SKOK Jowisz w Czeladzi, w której zarządca komisaryczny z ramienia UKNF prosi o przejęcie tej kasy przez bank. Dziś to samo dotyczy Powszechna SKOK z siedzibą w Knurowie. Przypomnę, że od 28 lipca 2015 roku działa w tej kasie zarządca komisaryczny a ostatnią deską ratunku przed upadłością jest instytucja bankowa. Podobne scenariusze znamy już z przeszłości, choćby ten ze SKOK Wspólnota. KNF postanowiła:

o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie Powszechna SKOK na podstawie art. 74c ust. 4 i następne ustawy o skok, w celu zbadania możliwości przejęcia Powszechna SKOK przez bank. W związku z tym, kierując się potrzebą zapewnienia otwartości i konkurencyjności udziału w procesie restrukturyzacji Powszechna SKOK, KNF oczekuje na zgłoszenia banków krajowych zainteresowanych udziałem w procesie restrukturyzacji Powszechna SKOK. Banki mogą zgłaszać zainteresowanie do KNF w terminie 14 dni od dnia publikacji komunikatu, tj. do dnia 5 kwietnia 2016 r. włącznie.

Komunikat ten to dzwonek alarmowy dla tych, którzy posiadają w tej kasie depozyty o wartości przekraczającej równowartość 100 tys. euro, ponieważ nadwyżki ponad tę kwotę nie są już gwarantowane przez BFG. Oznacza to również, że restrukturyzacja podjęta przez zarząd komisaryczny zakończył się fiaskiem i bez pomocy banku, a w dalszej kolejności subwencji BFG się nie obejdzie.

Strona główna Powszechna SKOK

Powszechna SKOK powstała 16 czerwca 1993 r. przy Kopalni Węgla Kamiennego "Knurów" a jej działalność ukierunkowana była na pracowników kopalń. Kasa rozwijała się poprzez otwieranie kolejnych oddziałów przy kopalniach lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie, świadcząc swoje usługi głównie dla pracowników sektora górniczego. Kilka lat później, 30 kwietnia 2003 r. dokonano połączenia Powszechnej SKOK jako spółdzielni przejmującej, ze SKOK "Janina" z siedzibą w Libiążu. Następnie, 30 maja 2003 r. Powszechna SKOK przejął Śląską SKOK.

Obecnie Powszechna SKOK posiada 26 oddziałów, zlokalizowanych na terenie 4 województw (śląskie, dolnośląskie, wielkopolskie i małopolskie), a centrala Kasy mieści się w Knurowie. Jest to średniej wielkości SKOK, który posiada około 24 tysięcy członków, którzy zgromadzili ok. 100 mln zł depozytów (dane z poprzedniego roku).

AKTUALIZACJA: Dziś, tzn. 5.04.2016 KNF zdecydowała o wydłużeniu terminu do 20.04.2016 w ramach którego banki mogą zgłosić swoje zainteresowanie restrukturyzacją kasy. Do tej pory chęć taką zgłosił bank spółdzielczy i bank komercyjny. Nie podano jednak szczegółów.

Deflacja mimo słabej złotówki

Mimo mocnego osłabienia się w ostatnich kilku miesiącach złotówki (efektywny kurs złotego kształtuje się obecnie na najniższym poziomie od 2012) w Polsce utrzymuje się deflacja, choć jej skala jest mniejsza niż w poprzednich kwartałach. Spadek cen jak zauważono w "Raporcie o inflacji - marzec 2016" wynika głównie:

"z oddziaływania czynników zewnętrznych, przede wszystkim ze spadku cen surowców na rynkach światowych, a także niskiej dynamiki cen w otoczeniu Polski."
Narodowy Bank Polski dodaje, że:

"utrzymujący się stabilny wzrost gospodarczy i korzystna sytuacja na rynku pracy będą oddziaływały w kierunku stopniowego wzrostu dynamiki cen, przez co w 2016 r. dynamika cen powinna być wyższa niż w 2015 r., choć nadal ograniczana negatywnym wpływem wcześniejszych spadków cen surowców".

Wykres: Inflacja historyczna i projekcja inflacji konsumenckiej na następne kwartały wedug NBP.

Średniorocznie inflacja za ostatnie 10 lat wyniosła 2,18% (długoterminowy cel inflacyjny NBP to 2,5%), a sumarycznie wartość pieniądza od końca 2006 roku do końca 2015 spadła o 23,9%. Innymi słowy za złotówkę zarobioną w 2006 roku możemy kupić dziś średnio o 1/4 mniej towarów.

Tabela: Inflacja konsumencka (CPI) według GUS w latach 2005–2015

Rok Inflacja średnioroczna
2005 2,1%
2006 1,0%
2007 2,5%
2008 4,2%
2009 3,5%
2010 2,6%
2011 4,3%
2012 3,7%
2013 0,9%
2014 0%
2015 -0,9%
2016 -0,4% (projekcja NBP)

Utrzymająca się od połowy poprzedniego deflacja to dobra wiadomość dla oszczędzających, martwi jednak słaba złotówka i wciąż napięta sytuacja na rynkach długu publicznego i prywatnego w Polsce i Europie. Również polski sektor bankowy nie jest w najlepszej formie, a to za sprawą banków mocno zaangażowanych w kredyty we frankach. Oficjalne dane Raiffeisen Banku z 2015 roku mówią, że kredyty frankowe stanowią:

  • 39% portfela kredytowego Banku Millennium,
  • 29% w Getin Noble Banku,
  • 26% w mBanku.

Pamiętać również należy, że fundusz gwarantowania depozytów bankowych i SKOKów został w ostatnich dwóch latach mocno nadszarpnięty, m.in. upadłością SKOKu w Wołominie, SK Banku czy ostatnio SKOK Polska. Ostatnie oficjalne dane mówią, że na koniec 2014 r. łączne zasoby ex-ante zgromadzone przez BFG wynosiły 9,1 mld zł, co przy wartości depozytów zgromadzonych np. w samym Getin Banku (ok. 60 mld zł) to stanowczo za mało, aby możliwy kryzys bankowy spokojnie odeprzeć. Pozostawiam to pod rozwagę i polecam zapoznać się m.in. z innymi formami tezauryzacji majątku. Ryzyko systemowe rośnie z każdym rokiem.

Dzwonek alarmowy dla członków Kasy Jowisz

Zła passa sektora SKOK wciąż trwa. Tym razem chodzi o Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo–Kredytową Jowisz w Czeladzi (Kasa Jowisz), w której zarządca komisaryczny z ramienia Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego - Edyta Glajcar - działa od sierpnia 2015. Dnia 15 marca 2016 KNF wydała natomiast komunikat, że do 29 marca 2016 banki krajowe powinny zgłosić swój udział w procesie restrukturyzacji SKOK Jowisz. Komunikat ten to dzwonek alarmowy dla tych, którzy posiadają w tej kasie depozyty o wartości przekraczającej równowartość 100 tys. euro (nadwyżki nie są gwarantowane przez BFG). Oznacza to również, że restrukturyzacja podjęta przez zarząd komisaryczny zakończył się fiaskiem i bez pomocy banku, a w dalszej kolejności subwencji BFG się nie obejdzie.

Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa „Jowisz” powstała 19 września 1994, jednak dopiero po roku przygotowań rozpoczęła działalność dla swoich Członków. Pierwotnie Kasa Jowisz była instytucją oferująca usługi pracownikom kopalni KWK „Jowisz” (stąd nazwa SKOK-u), jednak po 1997 roku przekształciła się w instytucję oferującą usługi szerszej społeczności. Obecnie Kasa Jowisz to 19 placówek w 3 województwach – śląskim, małopolskim i świętokrzyskim. Usługi świadczone są ponad 17 tysiącom członków, którzy zgromadzili w niej blisko 98 mln zł oszczędności (stan depozytów po wprowadzeniu zarządu komisarycznego jest nieznany, ale szacuje się, że wynoszą ok. 40-60 mln zł.

Trudności z płynnością mogą mieć swoje odzwierciedlenie w (nie)działaniu usługi bankowości elektronicznej:

Wyszukiwarka

Kalkulator zysku z lokaty

wyczyść

Krótko o stronie

Niniejszy blog przybliża czytelnikowi podstawowe zagadnienia związane z oszczędzaniem, ukazuje alternatywne względem banków bezpieczne miejsca lokowania oszczędności oraz serwuje najnowsze zestawienie lokat dostępnych w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK). Blog nie jest powiązany z żadną instytucją finansową. Więcej o blogu znajdziesz tutaj.

© Copyright 2014, Wszelkie prawa zastrzeżone, ciekawnik.pl 

Kontakt

W celu szybkiego kontaktu z autorem proszę
o skorzystanie z formularza kontaktu. Uwagi oraz
sugestie mile widziane! Dziękuję!